Astounding Stories of Super-Science July, 2008, by Astounding Stories jest częścią serii HackerNoon's Book Blog Post. Możesz przejść do dowolnego rozdziału tej książki tutaj. Astounding Stories of Super-Science lipca 2008: The Call of the Wild - Into the Primitive przez Jack London Tytuł oryginalny: The Call of the Wild - Into the Primitive Astounding Stories of Super-Science July, 2008, by Astounding Stories jest częścią HackerNoon's Book Blog Post series. tutaj Astounding Stories of Super-Science lipca 2008: The Call of the Wild - Into the Primitive By Jack London „Old longings nomadic leap” łyżwiarstwo w łańcuchu zwyczajowym; Znowu ze swojego śpiącego snu Obudźcie się z feryny”. Buck nie czytał gazet, albo wiedziałby, że kłopot polegał na piwieniu, nie tylko dla siebie, ale dla każdego psa morskiego, silnego mięśniowo i z ciepłymi, długimi włosami, od Puget Sound do San Diego.Ponieważ mężczyźni, gromadzący się w ciemności Arktyki, znaleźli żółty metal, a ponieważ statki parowe i firmy transportowe rozwijały się, tysiące mężczyzn spieszyły się do północnego kraju.Ci mężczyźni chcieli psów, a psy, których chcieli, były ciężkimi psami, z silnymi mięśniami, dzięki którym mogli pracować, i futrzanymi płaszczami, aby je chronić przed mrozem. Buck mieszkał w wielkim domu w słonecznie pocałowanej Santa Clara Valley. Miejsce sędziego Millera, nazywano go. Stał z drogi, w połowie ukryty między drzewami, przez które można było złapać spojrzenie na szeroką chłodną verandę, która biegła po czterech stronach. Dom był zbliżony przez grzebane drogi, które krążyły przez szeroko rozproszone trawniki i pod wzgórzami wysokich poplarów. W tylnej części rzeczy były na jeszcze bardziej przestronnej skali niż na froncie. Były duże staże, gdzie kilkadziesiąt panien i chłopców trzymało się na zewnątrz, rzędy winiarskich domków służących, niekończący się i uporządkowany asortyment na zewnątrz, Tu się urodził, a tutaj przeżył cztery lata swojego życia. To prawda, były inne psy. Nie mogło być innych psów w tak rozległym miejscu, ale nie liczyli. Przychodzili i odchodzili, mieszkali w zamieszkałych kennelach, lub mieszkali niejasno w odcinkach domu według mody Toots, japońskiego puga, lub Ysabel, Meksykanina bez włosów – dziwnych stworzeń, które rzadko wyciągają nos z drzwi lub stawiają nogi na ziemię. Z drugiej strony, byli to fox terriers, przynajmniej część z nich, którzy krzyczeli przerażające obietnice w Toots i Ysabel patrząc przez okna i chronieni przez legion gospody domowej uzbrojonych w brody i mopsy. Cały królestwo należało do niego. wpadł do zbiornika kąpielowego lub poszedł na polowanie z synami sędziego; eskortował Mollie i Alice, córki sędziego, na długich zmierzchu lub wczesnych porannych wędrówkach; w zimowe noce leżał u stóp sędziego przed płonącym pożarem biblioteki; niósł na plecach wnuki sędziego lub przewrócił je na trawę i strzegł ich śladów przez dzikie przygody do fontanny na stałym podwórku, a nawet poza nią, gdzie znajdowały się paddoki i jagody. Jego ojciec, Elmo, ogromny St. Bernard, był nierozerwalnym towarzyszem sędziego, a Buck próbował sprawiedliwie podążać ścieżką swego ojca. Nie był tak duży – ważył tylko sto czterdzieści funtów – ponieważ jego matka, Shep, była szkockim psem pasterskim. Niemniej jednak sto czterdzieści funtów, do których dodano godność, która pochodzi z dobrego życia i powszechnego szacunku, pozwoliło mu nosić się w prawidłowym stylu królewskim. W ciągu czterech lat od momentu, gdy był szczeniakiem, żył życiem nasyconego arystokrata; miał pewną dumę w sobie, był nawet trifleotystą, jak dżentelmenowie wsi czasami stają się z powodu ich I taki był sposób psa Buck był jesienią 1897 roku, kiedy uderzenie Klondike przeciągnął mężczyzn z całego świata do zamarzniętego Północy. Ale Buck nie czytał gazet i nie wiedział, że Manuel, jeden z pomocników ogrodnika, był niepożądany znajomy. Manuel miał jeden grzech obsesyjny. Uwielbiał grać w chińską loterię. Również w jego hazardzie miał jedną obsesyjną słabość - wiarę w system; i to sprawiło, że jego przekleństwo było pewne. Aby grać w system wymaga pieniędzy, podczas gdy pensje pomocnika ogrodnika nie pokrywają się z potrzebami żony i licznych potomków. Sędzia był na spotkaniu Stowarzyszenia Rolników Raisin, a chłopcy byli zajęci zorganizowaniem klubu sportowego, w niezapomnianą noc zdrady Manuela. Nikt nie widział go i Bucka wychodzącego przez ogród na to, co Buck wyobrażał sobie, że to tylko spacer. "Możesz zapakować towar, zanim go dostarczysz" - powiedział nieznajomy, a Manuel podwoił kawałek sznurka wokół szyi Bucka pod naszyjnik. „Zrób to, a” będziesz się udusić “m plentee” – powiedział Manuel, a nieznajomy zmarszczył gotowy twierdzący. Buck przyjął sznur z cichą godnością. Być pewnym, że był to niechciany występ: ale nauczył się ufać ludziom, których znał, i dać im kredyt za mądrość, która przekraczała jego własną. Ale kiedy końce sznurka zostały umieszczone w rękach obcego, groził mu groźnie. Po prostu zaintrygował swoje niezadowolenie, z dumą wierząc, że bycie intymnym polegało na rozkazaniu. Ale do jego zdziwienia sznur zacisnął się wokół szyi, zamykając oddech. W szybkim wściekłości skoczył na człowieka, który spotkał go w połowie drogi, zagrabił go blisko gardła i z umiejętnością rzucił go na plecy. Następnie sznur Następnym razem, gdy się o tym dowiedział, nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego język boli i że w jakimś rodzaju przewozie go wciągają. Gwałtowny krzyk lokomotywy wrzeszczającej na skrzyżowaniu powiedział mu, gdzie się znajduje. Podróżował zbyt często z sędzią, by nie poznać uczucia jazdy w samochodzie bagażowym. Otworzył oczy i wpadł w nie bezwstydny gniew porwanego króla. Mężczyzna skoczył na jego gardło, ale Buck był dla niego zbyt szybki. – Tak, pasuje – powiedział człowiek, ukrywając swą rozdrobnioną rękę przed baggagemanem, który był przyciągany do dźwięków walki. – Jestem takin’m na szefa do ‘Frisco. Jeśli chodzi o jazdę tej nocy, mężczyzna mówił najbardziej wyrazisto dla siebie, w małym odcinku z tyłu salonu na frontzie wody w San Francisco. "Wszystko, co dostaję, to pięćdziesiąt za to" - krzyknął. "a nie zrobiłbym tego za tysiąc, zimne pieniądze." Jego ręka była owinięta w krwawy ręcznik, a prawą nogę spodni rozdarto od kolana do kostki. „Ile zyskał ten drugi łabędź?” zapytał salonik. „Sto” – odpowiedział. „Nie wziąłbym ani grosza mniej, więc pomóż mi”. - To jest sto pięćdziesiąt - obliczył salonik - a on jest tego wart, albo ja jestem czworonogiem. Porywacz odsunął krwawe okładki i spojrzał na swoją rozdartą dłoń. „Jeśli nie dostaję hydrofobii –” „Będzie to dlatego, że urodziłeś się po to, by się powiesić” – śmiał się salonik. „Tutaj pożycz mi rękę, zanim wyciągniesz swój ładunek” – dodał. Dazed, cierpiąc na nie do zniesienia ból z gardła i języka, z życia na pół wyrzucony z niego, Buck próbował stawić czoła jego męczenników. Ale został rzucony w dół i udusił wielokrotnie, aż udało się złożyć ciężki miedziany naszyjnik z jego szyi. Tam leżał przez resztę zmęczonej nocy, karmiąc się gniewem i zranioną dumą. Nie mógł zrozumieć, co to wszystko oznaczało. Czego chcieli z nim, ci dziwni ludzie? Dlaczego trzymali go w tym wąskim garnku? Nie wiedział dlaczego, ale czuł się uciszony przez niewyraźne poczucie zbliżającej się katastrofy. Kilka razy w nocy podskoczył do swoich stóp, gdy drzwi do szafy się otworzyły, oczekując, że zobaczy sędziego, lub przynajmniej chłopców. Ale za każdym razem to była obfita twarz salonu, która wpatrywała się w niego chorobliwym światłem wysokiego świecznika. Ale opiekun salonu zostawił go samego, a rano czterech mężczyzn weszło i podniosło klatkę. Więcej męczenników, Buck zdecydował, ponieważ były to złośliwe stworzenia, wściekłe i niezłomne; a on zaatakował i wściekł na nich przez bary. Wszyscy tylko śmiali się i rzucali na niego patki, które natychmiast zaatakował zębami, aż zdał sobie sprawę, że to jest to, czego chcą. Potem położył się i pozwolił, aby klatkę podnieśli do wagonu. Potem on i klatka, w której był uwięziony, zaczęli przechodzić przez wiele rąk. Pracownicy w gabinecie ekspresowym wzięli go pod opiekę; Przez dwa dni i dwie noce ten ekspresowy samochód był ciągnięty wzdłuż ogona krzyczących lokomotyw; a przez dwa dni i dwie noce Buck ani nie jadł, ani nie pił. W swoim gniewie spotkał się z pierwszymi awansami ekspresowych posłańców z grzybami, a oni odwetowali go drżąc. Kiedy rzucił się na pasy, krzycząc i trzęsąc, śmiali się z niego i znieważali go. Wędrowali i żartowali jak obrzydliwe psy, męczyli się i rzucali ramionami i krzyczeli. To wszystko było bardzo głupie, wiedział; ale tym bardziej oburzyło go jego godność, a jego gniew wędrował i wędrował. Nie obchodził Był zadowolony z jednej rzeczy: sznur był z jego szyi. To dało im niesprawiedliwą przewagę; ale teraz, gdy się wyłączył, pokazał im. Nigdy nie dostaną kolejnego sznura wokół jego szyi. Po tym, jak został rozwiązany. Przez dwa dni i noce ani nie jadł, ani nie pił, a podczas tych dwóch dni i nocy męki zgromadził fundusz gniewu, który ranił każdego, kto najpierw się na niego wkurwił. Jego oczy zamieniły się w krwiożercze, a on został przemianowany w wściekłego wroga. Tak się zmienił, że sam Sędzia go nie rozpoznał; a wyrażeni posłańcy odetchnęli z ulgą, kiedy złożyli go z pociągu Czterej mężczyźni z żużlem przewieźli krzesełko z wagonu do małego, wysokich murów podwórka.Mężczyzna z czerwonym sweterem, który szczodro uścisnął się na szyi, wyszedł i podpisał książkę dla kierowcy.To był ten człowiek, domyślał się Buck, następny męczennik, a on rzucił się dziko na bary.Mężczyzna uśmiechnął się smutnie i przyniósł szatę i klub. – Nie zabierasz go teraz? – zapytał kierowca. – Na pewno – odpowiedział człowiek, wsiadając do garnka, aby dostać się do pry. Natychmiast rozproszyło się czterech mężczyzn, którzy go wnieśli, a z bezpiecznych schowków na górze ściany przygotowali się do oglądania spektaklu. Buck pospieszył do rozdrobnionego drzewa, zanurzył w nim zęby, wzdrygał się i walczył z nim. Gdziekolwiek na zewnątrz spadł hełm, był tam na zewnątrz, krzycząc i krzycząc, tak wściekły, że chciał się wydostać, jak człowiek w czerwonym swetrze spokojnie zamierzał go wydobyć. „Teraz, czerwonookim diabłem” – powiedział, gdy otworzył wystarczającą otwórkę, aby ciało Bucka mogło przejść. I Buck był naprawdę czerwonych oczu diabeł, jak on pociągał się razem na wiosnę, włosy pękające, piankę w ustach, szalony połysk w jego krwawych oczach. Wprost na mężczyznę rzucił sto czterdzieści funtów wściekłości, przeciążony z pieprzoną pasją dwóch dni i nocy. W środku powietrza, tak jak jego czaszki były o zamknięciu na mężczyźnie, otrzymał szok, który sprawdził jego ciało i przyniósł zęby razem z męczącym klipem. Wyrwał się, zbierając ziemię na plecach i boku. Nigdy nie został uderzony przez klub w swoim życiu i nie zrozumiał. Z sznurkiem, który był częścią łuski i więcej krzyku, zn Po szczególnie gwałtownym uderzeniu, podniósł się do nóg, zbyt wściekły, by się spieszyć. Okrzyknęł się lekko, krew płynąca z nosa i ust i uszu, jego piękny płaszcz rozpylił się i plamał krwawym niewolnikiem. Następnie człowiek posunął się naprzód i celowo uderzył go przerażającym uderzeniem w nos. Cały ból, jaki wycierpiał, był niczym w porównaniu z wyśmienitą agonią tego. Z krzykiem, który był prawie jak lew w swej okrucieństwie, znowu rzucił się na człowieka. Ale człowiek, przesuwając klub od prawej do lewej, chłonął go pod czaszką, równocześnie r Mężczyzna uderzył mądrym ciosem, który celowo powstrzymywał przez tak długi czas, a Buck rozpadł się i zszedł, uderzył całkowicie bezsensownie. „Nie ma on nic wspólnego z dog-breakinem” – tak mówię – jeden z mężczyzn na ścianie płakał entuzjastycznie. „Druther łamał cayuses każdego dnia, a dwa razy w niedziele” – odpowiedział kierowca, gdy wsiadł na wagon i zaczął jeździć. Zmysły Bucka wróciły do niego, ale nie jego siła, leżał tam, gdzie upadł, a stamtąd obserwował mężczyznę w czerwonej koszulce. „Odpowiedz na imię Buck” – odpowiedział mężczyzna, cytując z listu przewoźnika, który ogłosił wysyłkę garnka i jego zawartości. „No, Buck, mój chłopiec” – kontynuował genialnie. „Mamy naszą małą ruction, a najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, to pozwolić jej na to. Nauczyłeś się swojego miejsca, a ja znam moje. Gdy rozmawiał, bez lęku uderzył w głowę, którą tak bezlitośnie uderzył, i chociaż włosy Bucka niechętnie się rozdzierały po dotknięciu ręki, znosił to bez protestu. Był pokonany (to wiedział); ale nie został złamany. Widział, raz na zawsze, że nie miał szansy przeciwko człowiekowi z klubem. Uczył się lekcji, a w całym swoim życiu po życiu nigdy jej nie zapomniał. Ten klub był objawieniem. To było jego wprowadzenie do panowania prymitywnego prawa, a spotkał się z wprowadzeniem w połowie. Fakty życia przyjęły gorliwszy aspekt; a podczas gdy stał w obliczu tego aspektu niewzruszonego, stał przed nim z całą ukrytą sztuczką jego natury budził. Jak minęły dni, inne psy przyszły, w klatkach i na końcach sznurów, niektórzy posłusznie, a niektórzy gniewając i wołając jak przyszedł; i Od czasu do czasu przychodzili mężczyźni, obcy, którzy rozmawiali z człowiekiem w czerwonym swetrze w sposób podekscytowany i w różnego rodzaju modzie.I w takich chwilach, kiedy pieniądze przechodziły między nimi, obcy zabierali ze sobą jednego lub więcej psów.Buck zastanawiał się, dokąd zmierzają, bo nigdy nie wracają; ale strach przed przyszłością był na nim silny i cieszył się za każdym razem, gdy nie został wybrany. Jednak jego czas nadszedł, w końcu, w postaci nieznacznie uszlachetnionego mężczyzny, który pchał złamany angielski i wiele dziwnych i niegrzecznych wyrazów, których Buck nie mógł zrozumieć. „Sacredam!” zawołał, gdy spojrzał na Bucka. „Dat one dam bully dog! „Trzysta, a na to prezent” – odpowiedział mężczyzna w czerwonym swetrze. „I wydaje się, że to pieniądze rządowe, nie masz przyjścia, eh, Perrault?” Perrault uśmiechnął się. mając na uwadze, że cena psów wzrosła z powodu niechcianego popytu, nie była to niesprawiedliwa suma dla tak dobrego zwierzęcia.Rząd kanadyjski nie byłby przegranym, ani jego odprawy nie poruszałyby się wolniej.Perrault znał psy, a kiedy spojrzał na Bucka, wiedział, że jest jednym na tysiąc – „Jeden na dziesięć t’ousand” – skomentował mentalnie. Buck zobaczył, jak pieniądze przepływają między nimi, i nie zdziwił się, gdy Curly, dobry Newfoundland, i on zostali wyprowadzeni przez małego weazened człowieka.To był ostatni raz widział człowieka w czerwonym swetrze, i jak Curly i on patrzył na wycofanie Seattle z pokładu Był to ostatni raz, kiedy zobaczył ciepłe Southland. Curly i on zostali wzięci pod Perrault i zwrócił się do czarnoskórego olbrzyma o imieniu François. Perrault był francusko-kanadyjczykiem i czarnoskóry; ale François był francusko-kanadyjskim półrodziną, a dwa razy czarnoskóry. Byli oni nowym typem ludzi do Buck (których miał być przeznaczony, aby zobaczyć wiele więcej), a podczas gdy nie rozwinął żadnej uczucia do nich, nie mniej uczciwie ich szanował. Szybko dowiedział się, że Perrault i François byli uczciwymi ludźmi, spokojnymi i bezstronnymi w administrowaniu sprawiedliwością, i zbyt mądrzy w sposobie psów do oszustwa przez psy. Narwal W „tween-decks of the , Buck i Curly dołączyli do dwóch innych psów. Jednym z nich był duży, śnieżnobiały chłopak ze Spitzbergen, który został zabrany przez kapitana wielorybnika, a który później towarzyszył badaniu geologicznemu do Barrens. Był przyjazny, w zdradziecki sposób, uśmiechając się do twarzy, podczas gdy medytował nad jakimś sztuczkiem pod ręką, jak na przykład, gdy ukradł jedzenie Bucka podczas pierwszego posiłku. Kiedy Buck skoczył, aby go ukarać, śpiewał przez powietrze, dotykając najpierw sprawcy; a Buckowi nie pozostało nic innego, jak odzyskać kości. Narwal Inny pies nie dokonał żadnego postępu, ani nie otrzymał żadnego; także nie próbował ukraść od nowo przybyłych.Był smutnym, męczącym chłopakiem, i wyraźnie pokazał Curly, że wszystko, czego pragnął, to zostać sam, a ponadto, że byłoby kłopoty, gdyby go nie zostawił sam. „Dave” został wezwany, i jadł i spał, lub żałował od czasu do czasu, i nie interesował się niczym, nawet nie kiedy Gdy Buck i Curly wzrosli podekscytowani, w połowie dzikie ze strachu, podniósł głowę, jakby rozdrażniony, sprzyjał im nieciekawym spojrzeniem, żałował i poszedł ponownie spać. Narwal Dzień i noc statek rzucał się do nieustannego pulsowania śmigłowca, a chociaż jeden dzień był bardzo podobny do drugiego, Buckowi było oczywiste, że pogoda stale stawała się chłodniejsza. Był przepełniony atmosferą podniecenia. Czuł to, podobnie jak inne psy, i wiedział, że zmiana jest na wyciągnięcie ręki. François wyciągnął je i przyniósł na pokład. Na pierwszym kroku na zimną powierzchnię, stopy Bucka zanurzyły się w białej muszli coś bardzo jak błoto. Wskoczył z powrotem z chrapanie. Więcej z tej białej rzeczy spadło przez powietrze. Wstrząsnął, ale więcej spadło na niego. Snyfował ciekawie, potem lizał trochę na języku. To było jak ogień, a następna chwila zniknęła. To go zdezorientowało. Spróbował go ponownie, z tym samym wynikiem. Obserwatorzy śmiali się nieprzyzwoicie, Narwal Seria książek HackerNoon: przynosimy Ci najważniejsze książki techniczne, naukowe i wnikliwe z zakresu publicznego. Ta książka jest częścią domeny publicznej. Niesamowite historie. (2008). Niesamowite historie super-nauki, lipiec 2008. USA. Projekt Gutenberg. Data wydania: lipiec 2, 2008, z https://www.gutenberg.org/cache/epub/215/pg215-images.html Możesz ją skopiować, oddać lub ponownie wykorzystać na warunkach Licencji projektu Gutenberg zawartych w tej książce lub online pod adresem www.gutenberg.org, znajdujący się pod adresem https://www.gutenberg.org/policy/license.html. Seria książek HackerNoon: przynosimy Ci najważniejsze książki techniczne, naukowe i wnikliwe z zakresu publicznego. Data wydania: 2 lipca 2008 r., od Ta książka jest częścią domeny publicznej. Astounding Stories. (2008). Astounding Stories of Super-Science, JULY 2008 USA. https://www.gutenberg.org/cache/epub/215/pg215-images.html Możesz ją skopiować, oddać lub ponownie wykorzystać na warunkach Licencji projektu Gutenberg zawartych w tej książce lub online pod adresem www.gutenberg.org, znajdujący się pod adresem https://www.gutenberg.org/policy/license.html. Strona www.gutenberg.org https://www.gutenberg.org/policy/license.html